| Klasztory | ||
| KURIA GENERALNA ZAKONU PAULINÓW 17 Sierpnia 2009 18:14
Jasna Góra, ul. O. A. Kordeckiego 2, 42-225 Czestochowa
tel. +48/ (0-34) 377-72-46 fax +48/ (0-34) 365-35-31 e-mail: osppe@jasnagora.pl lub kuria@paulini.pl | ||
| BACHLEDÓWKA 17 Sierpnia 2009 18:15
Czerwienne 341
34-407 Ciche tel./fax +48/ 0-18 265-81-18 kom. 0 501-360-152 e-mail: bachledowka@o2.pl www.pielgrzymkagoralska.pl | ||
| BIECHOWO 17 Sierpnia 2009 18:16
Biechowo 12
62-320 Miloslaw tel. +48/ 0-61 438-28-87 kom. 0 501-360-150 e-mail: biechowo@paulini.pl www.biechowo.paulini.pl | ||
| BLOTNICA 10 Września 2009 17:11
Blotnica 35
26-806 Stara Blotnica tel./fax +48/ 0-48 619-70-10 (plebania); 0-48 619-71-46 (wikarówka) kom. 0 501-360-149 e-mail: ojan_p@o2.pl www.blotnica.paulini.pl | ||
| BRDÓW 10 Września 2009 17:12
Brdów
ul. Koscielna 5 62-621 Babiak tel. + 48/ 0-63 271-32-41 0-63 271-32-40 (przeor) tel./fax 0-63 271-30-05 kom. 0 501-795-415 e-mail: brdow@paulini.pl wpastusiak@orange.pl www.brdow.paulini.pl | ||
| CZESTOCHOWA – JASNA GÓRA 10 Września 2009 17:14
ul. O.A. Kordeckiego 2
42-225 Czestochowa tel. +48/ 0-34-3777-777 (furta) fax +48/ 0-34-365-67-28 kom. 0 501-795-450 (furta) e-mail: klasztor@jasnagora.pl www.jasnagora.pl www.jasnagora.com www.radiojasnagora.pl | ||
| CZĘSTOCHOWA – ŚW. BARBARA 10 Września 2009 17:17
Klasztor 2-giego roku nowicjatu dla braci
adres: ul. Sw. Barbary 51 42-200 Czestochowa tel. +48/ 0-34 368-35-60 0-34 368-36-04 0-34 368-19-09 (przeor) fax. +48/ 0-34 367-13-01 kom. 0 501-795-414 e-mail: sw_barbara2@tlen.pl | ||
| SKAŁKA-klasztor 13 Września 2009 16:30
ul. Skaleczna 15
31-065 Kraków tel. +48/ 0-12 421-72-44 0-12 421-73-84 0-12 619-09-00 tel./fax +48/ 0-12 423-09-48 kom. 0 501-795-496 e-mail: skalka@paulini.pl www.skalka.paulini.pl | ||
| WSD PAULINÓW-SKAŁKA 13 Września 2009 16:32
ul. Skałeczna 16
31-065 Kraków tel. +48/ 0-12 423-09-54 0-12 421-74-18 0-12 619-09-02 fax +48/ 0-12 423-09-54 wew. 105 kom. 0 501-795-487 e-mail: wsd-skalka@paulini.pl www.seminarium.paulini.pl | ||
| LEŚNA PODLASKA 13 Września 2009 16:34
ul. Bpa K. Moszyńskiego 2
21-542 Leśna Podlaska tel. +48/ 0-83 345-07-00 tel./fax +48/ 0-83 345-03-62 kom. 0 501-360-161 e-mail: lesnapodlaska@siedlce.opoka.org.pl www.parafia.lesnapodlaska.pl | ||
| ŁĘCZESZYCE 13 Września 2009 16:35
Łęczeszyce 101
05-622 Belsk Duzy tel. +48/ 0-48 661-15-28 kom. 0 501-360-146 e-mail: marekm68@o2.pl | ||
| ŁUKĘCIN 13 Września 2009 16:36
ul. Morska 1a - Łukęcin
72-400 Kamień Pomorski tel. +48/0-91 381-26-58 0-91 381-12-21 fax +48/ 0-91 381-26-56 wew. 41 kom. 0 501-360-157 e-mail: paulini.lukecin@neostrada.p | ||
| OPORÓW 13 Września 2009 16:38
99-322 Oporów 3 k/Kutna
tel./fax +48/ 0-24 383-11-96 kom. 0 501-360-160 e-mail: oporow.paulini@gmail.com www.oporow.paulini.pl | ||
| PAULINY MOCHÓW 13 Września 2009 16:39
Pauliny-Mochów 83
48-250 Glogówek tel./fax +48/ 0-77 437-23-79 kom. 0 501-360-159 e-mail: jehosef@wp.pl | ||
| TORUŃ 13 Września 2009 16:40
ul. Konstytucji 3-go Maja 3C
87-100 Toruń tel./fax +48/ 0-56 659-93-44 0-56 659-98-85 kancelaria kom. 0 501-360-147 e-mail: zakon@torun.paulini.pl www.torun.paulini.pl | ||
| WARSZAWA 13 Września 2009 16:41
ul. Dluga 3
00-263 Warszawa tel. +48/ 0-22 831-45-75 0-22 635-02-63 tel./fax +48/ 0-22 635-62-52 (przeor) kom. 0 501-795-480 e-mail: omarek1@wp.pl www.warszawa.paulini.pl | ||
| WIELGOMŁYNY 13 Września 2009 16:43
ul. Rynek 8
97-525 Wielgomlyny tel. +48/ 0-44 787-10-66 kom. 0 501-360-154 e-mail: wielgomlyny@paulini.pl www.wielgomlyny.paulini.pl | ||
| WIERUSZÓW 13 Września 2009 16:44
ul. Dabrowskiego 12
98-400 Wieruszów tel. +48/ 0-62 784-15-35 0-62 783-13-69 fax. +48/ 0-62 784-15-35 wew. 9 kom. 0 501-360-155 e-mail: piotr-paulini@o2.pl www.wieruszow.paulini.pl | ||
| WŁODAWA 13 Września 2009 16:45
ul. Klasztorna 7
22-200 Wlodawa tel. +48/ 0-82 572-13-66 tel./fax +48/ 0-82 572-57-12 (przeor) kom. 0 501-360-156 e-mail: wlodawa@paulini.pl www.wlodawa.paulini.pl | ||
| WROCŁAW 13 Września 2009 16:46
ul. Św. Antoniego 30
50-073 Wrocław tel. +48/ 0-71 792-52-70 0-71 792-52-71 0-71 799-04-85 fax +48/ 0-71 792-52-70 wew. 10 kom. 0 501-360-151 e-mail: mikolajsw@tlen.pl www.wroclaw.paulini.pl | ||
| ŻARKI-LEŚNIÓW 13 Września 2009 16:48
ul. Leśniowska 99
42-310 Żarki tel. +48/ 0-34 314-80-22 tel. +48/ 0-34 316-10-72 (sekretariat pon. – pt. 9.00-17.00) fax +48/ 0-34 314-81-02 kom. 0 501-360-153 klasztor kom. 0 501-360-140 nowicjat e-mail: lesniow@wp.pl; nowicjat@paulini.pl www.lesniow.pl | ||
| ŻARKI LETNISKO 13 Września 2009 16:49
ul. Długa 3
42-311 Zarki Letnisko tel. +48/ 0-34 314-40-01 kom. 0 501-360-167 | ||
| Archiwum |
РИМСЬКО-КАТОЛИЦЬКА ПАРАФІЯ БОЖОГО ТІЛА У РУЖИНІ. Поштова адреса: вул. Леніна, 15; 13601; смт. Ружин; Житомирська обл. Парафіяльний телефон: +38-04138-31660 Настоятель - О. Олександр Кушлак OSPPE - моб. тел.: 098-3895481; 063-3043664; saniokosppe@gmail.com
Парафія Пресвятої Діви Маріі Неустанної Допомоги, Бровари
Парафия Божьей Матери Ченстоховской. Мариуполь.
четвер, 7 березня 2013 р.
Klasztory Paulińskie w Polsce
Formacja Braci Zakonnych u Paulinów
| Stan bracki... | |
Formacja Braci Zakonnych
Nieco inna jest formacja początkowa braci zakonnych. Rozpoczyna się ona od postulatu, który trwa jeden rok. Miejscem postulatu jest Jasna Góra w Częstochowie oraz klasztor w Mochowie k. Głogówka. Po rocznym postulacie następują dwa lata nowicjatu. Pierwszy rok w Żarkach - Leśniowie, a drugi w klasztorze św. Barbary w Częstochowie - tu m.in. uczestniczą w wykładach Studium Duchowości. Uwieńczeniem tego czasu są pierwsze śluby zakonne składane na jeden rok i przez kilka lat ponawiane
Postulat
Kandydaci na Braci Zakonnych po złożeniu dokumentów przed nowicjatem odbywają postulat. Trwa on przynajmniej sześć miesięcy. Postulat jest okresem wstępnej próby i stopniowego przystosowania do paulińskiego życia. Wpatrując się w przykład Chrystusa, Jego Matki i św. Józefa w Nazarecie kandydaci mogą poprzez liczne prace naśladować Ich życie pełne trudu i uświęcać ten czas modlitwą, ciszą i kontemplacją. Okres ten jest przygotowaniem do rekolekcji i kanonicznie rozpoczynającego się nowicjatu...
Zasadniczo postulat kandydaci odbywają na Jasnej Górze, chociaż w zależności od potrzeb mogą być kierowani na inne paulińskie placówki.
Juniorat
Bracia zakonni, po złożeniu pierwszych ślubów, rozpoczynają kilkuletni okres formacyjny zwany junioratem. Pierwsze dwa lata to juniorat ścisły na Jasnej Górze, a następne kilka lat aż do ślubów wieczystych bracia junioryści spędzają w różnych paulińskich placówkach (klasztorach, parafiach) podejmując liczne obowiązki brata zakonnego, takie jak: zakrystianin, refektarski, kucharz, zaopatrzeniowiec, elektryk, realizator dźwięku w radiu i wiele innych. Po kilkuletnim junioracie bracia zakonni składają śluby wieczyste. Przez całe dalsze życie paulin troszczy się o ciągłe odczytywanie obecności Chrystusa w swoim życiu, co nazywamy formacją permanentną (ciągłą).
|
Formacja do Kapłaństwa w Paulińskim Zakonie
| Formacja do kapłaństwa | |
Paulin przez całe swoje życie troszczy się o ludzką i duchową formację swojej osoby, jednak rozpoczynając życie zakonne wchodzi w szczególną formację początkową. Rozpoczyna się ona już u aspirantów - kandydatów, którzy utrzymują z Zakonem kontakt żyjąc jeszcze w swoim środowisku rodzinnym.
Jeżdżą oni na nasze rekolekcje powołaniowe i dni skupienia. Odczytują swoje powołanie uczestnicząc w życiu swojej parafii, zgłębiając więź z Chrystusem w sakramentach świętych i na modlitwie. Po podjęciu decyzji o wstąpieniu do naszego Zakonu, kandydaci na kapłanów rozpoczynają prenowicjat, trwający od połowy lipca do końca sierpnia w Krakowie na Skałce, a po nim roczny nowicjat w Żarkach - Leśniowie k. Częstochowy. Uwieńczony jest on pierwszymi ślubami zakonnymi.
Bracia klerycy rozpoczynają sześcioletnie studia filozoficzno-teologiczne w naszym Wyższym Seminarium Duchownym w Krakowie na Skałce. Jest to czas przygotowujący ich do pracy duszpasterskiej. Po piątym roku składają śluby wieczyste i przyjmują święcenia diakonatu. Po szóstym roku przyjmują święcenia kapłańskie.
Przez całe dalsze życie paulin troszczy się o ciągłe odczytywanie obecności Chrystusa w swoim życiu, co nazywamy formacją permanentną (ciągłą).
Nowicjat jest szkołą życia zakonnego a zarazem próba powołania. Służy ona rozwojowi ludzkiej i chrześcijańskiej osobowości oraz rozpoczyna formację zakonną paulina.
Nowicjat ma na celu wzrost powołania i stanie się dla nowicjusza szczęśliwym początkiem współpracy z łaską Bożą prowadząc do przemiany w "nowego człowieka" w Chrystusie na wzór naszego patriarchy św. Pawła Pierwszego Pustelnika poprzez wykorzenienie swoich wad i nabywania cnót przez umartwienia, ascezę i karność zakonną.
To czas, aby przejrzeć się życiu paulińskich mnichów, rozkochać w sobie SŁOWO BOŻE, modlitwę różańcową, ale to także doskonały czas, aby wśród codziennych obowiązków i pracy fizycznej odnaleźć pokój i miłość we własnym sercu, aby spojrzeć na siebie oczami przyszłego eremity w charyzmacie "Solus cum Deo solo" - Sam na sam z Bogiem, wsłuchując się w głos Leśniowskiej Pani, która od wieków jest strażniczką nowicjackiego domu.
Poprzez ten czas nowicjusz upewnia się w swoim powołaniu i podejmuje decyzję o złożeniu się Bogu w ofierze miłości poprzez przyjęcie zakonnego habitu, jak i złożenie ślubów czystości, ubóstwa i posłuszeństwa.
Nowicjat w naszym zakonie trwa rok dla aspirantów do kapłaństwa; dwa lata dla braci zakonnych, w tym pierwszy rok jest kanoniczny.
Semianarium...
W 1472 ks. Jan Długosz sprowadził na Skałkę mnichów z Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika. Z woli Bożej są oni tu nieprzerwanie po dziś dzień, tworząc ważną część historii pulińskiego Zakonu. Ale co ma Skałka wspólnego ze studiami? O mnichach studiujących w klasztorach słyszeliśmy z reguły w odniesieniu do benedyktynów, jednak paulini...?! W 1653 r. Paulini otrzymują pozwolenie od Stolicy Apostolskiej na otworzenie domu studiów filozoficzno - teologicznych. Los padł na Skałkę. Tak więc studia paulińskie mają swój początek właśnie tu, na Skałce, pod królewskim Wawelem, pod skrzydłami opieki św. Michała Archanioła wespół ze św. Stanisławem, biskupem i męczennikiem ze Skałki.
I tak oto, przeszło 350 lat krakowska Skałka jest związana ze studiami, które obejmują filozofię - 2 lata i teologię - 4 lata, jako etap formacji przyszłych kapłanów - Paulinów. Różne burze dziejowe sprawiły, że nie zawsze na Skałce odbywało się przygotowanie paulińskich kandydatów do kapłaństwa. Jednak to miejsce pokoleniom Paulinów kojarzy się z jednym: Seminarium. Nazwa ta kryje w sobie niezwykła tajemnicę drogi ku jeszcze większej tajemnicy Chrystusowego Kapłaństwa.
Tajemnica i dar, które dojrzewają w murach skałecznego seminarium. To tu stajemy się kapłanami, tak, bo moment święceń kapłańskich jest przypieczętowaniem tej prawdy. Tu poznajemy Najświętszego Kapłana, Jezusa Chrystusa i to nie tylko przez studia. Owszem, one są ważne, ale nie najważniejsze.
Mnich - kapłan to nade wszystko człowiek modlitwy. Tak więc seminarium to wielka szkoła modlitwy, gdzie dojrzewa nasze powołanie, gdzie pogłębia się nasza przyjaźń z Bogiem. A modlitwa, nasze spotkanie z Jezusem jest przede wszystkim codzienną Eucharystią oraz chórową modlitwą brewiarzową. To fundamenty życia duchowego wspólnoty zakonnej.
|
Formacja zakonu Paulinów
| Ogólnie do formacji... | |
Formacja (łac. formatio, formare) - ukształtować, uformować, modelować. Trzy terminy wzajemnie się uzupełniające wyjaśniają pojęcie formacji.
Są nimi:
Formacja jako pierwszorzędny cel ma wprowadzić kandydatów do życia zakonnego i pomóc im uświadomić sobie ich tożsamość jako osób konsekrowanych przez profesję rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa.
|
Duchowość Zakonu Paulinów
| Duchowość Zakonu | |
Kościół Święty od początku swego istnienia, widział w Słowie Bożym źródło całego bogactwa form modlitwy. Również jego liturgia oparta jest na słowach Biblii, gdzie każdy gest i ryt wydobyty jest ze słów Pisma Świętego.
Eucharystia, która stanowi centrum życia całego Kościoła, a więc i naszej wspólnoty (art. 21 Konstytucji Zakonu św. Pawła Pierwszego Pustelnika), zanim stanie się ucztą Ciała Pańskiego, wpierw jest ucztą Słowa, i trudno mówić o pełnej komunii z Jezusem Chrystusem, jeśli tylko Jego Ciało przyjmujemy, nie przyjmując najpierw Jego Słowa. Przypomnijmy w tym miejscu słowa samego Świętego Hieronima: Jedynym dobrem, jakie mamy na tym świecie, jest spożywanie Jego Ciała i picie Jego Krwi, i to nie tylko w Misterium, lecz również poprzez czytanie Pisma Świętego.
Podobnie jak Ciało Pańskie jest łamane przed spożyciem, musi też być „ łamane” Słowo Boże, czyli odkrywane wewnętrznie i dzielone we wspólnocie. Wewnętrzne odkrycie znaczenia i sensu Słowa jest rolą, którą spełnia nasze osobiste rozmyślanie. Podobnie, jak za nas nikt nie może przyjmować Komunii Świętej, tak też nikt w zastępstwie nas nie może odkryć, czyli medytować Słowa Bożego.
Paulini mają konstytucyjny przywilej takiego odkrywania Słowa w rozmyślaniu i nasze Konstytucje nie bez powodu łączą medytacje biblijną z Eucharystią. Medytacja jest bowiem najwłaściwszym przygotowaniem do Eucharystii (art. 21). Rozmyślanie więc zajmuje szczególne miejsce w życiu Paulińskiej Wspólnoty (art.28). Określenie „szczególne miejsce” należy rozumieć jako rodzaj wyróżnienia, którym nasz Zakon darzy tę najlepszą cząstkę chrześcijańskiej duchowości (Łk 10,42).
Istotne wydaje się to, że Konstytucje Paulińskie łączą zachętę do rozmyślania jedynie z Pismem Świętym. Niema bowiem prawdziwego rozmyślania poza Słowem Boga. Poza nim żadne słowo nie jest godne tego modlitewnego skupienia, jakim jest medytacja. To też zarówno dokumenty ostatniego soboru, jak i tradycja Ojców Kościoła oraz Ojców Pustyni wskazują na jedyne źródło medytacji, którym jest Biblia. W artykule 27 naszych konstytucji czytamy: serdeczne i żywe umiłowanie Pisma Świętego, codzienne jego czytanie i rozważanie ułatwiają nam zbawczy dialog z Bogiem. Tylko Pismo Święte ułatwia nam rozmyślanie, ów dialog ze Stwórcą, który otwiera nas na prawdę o zbawieniu. Rozmyślanie, więc polega na szukaniu Boga Ojca przez „ucho igielne” Jego Syna, który jest Słowem Bożym w Duchu Świętym. Wszelkie bogactwo ludzkiej mądrości nie przeciśnie się przez tę bramę. Dlatego rozważanie Słowa Bożego przewyższa czytanie książek nawet wielkich autorów.
Nie rozmyślamy nad Słowem Boga, po to tylko, by wiedzieć, lecz po to, by widzieć Ojca (J 14,9). Pokusa jedynie intelektualnego poznawania Pisma Świętego jest drugą mielizną, na której duch człowieka może się zatrzymać. Poznanie Boga, które nie wprowadza człowieka w obszar doświadczenia Jego miłości oraz odpowiedzi na tę miłość ze strony człowieka, staje się gnozą, która nie jest wiarą, lecz tylko wiedzą próbującą spekulować z Bogiem. Wreszcie warto powiedzieć o tym że, rozmyślamy również w tym celu, aby przyjąć Słowo do swojego życia, tu i teraz. Jest ono skierowane do konkretnej osoby ludzkiej i ma wyjaśnić jej konkretną sytuację egzystencjalną. Jest światłem rzuconym na naszą ścieżkę i lampą świecącą przy naszych stopach ( por. Ps. 109, 105). Ta ścieżka jest obrazem sytuacji, w której się znajdujemy, jest symbolem drogi życiowej, zaś stopy – to już my sami, moja osoba, moje konkretne „ja”. Psalmista nie nazywa Słowa „lampą dla głowy” lub „światłem dla marzeń”, ale sięga niżej do tego, na czym człowiek stoi – do stóp. Tak więc ścieżka i stopa są to realia mojego życia, nawet te najmniej znaczące kroki. Zakonnik nie może przyjmować Słowa Bożego po to, by usprawiedliwiać swe niedojrzałe posunięcia, musi nimi oświetlać bardziej stopy, które symbolizują to, co domaga się szczególnego obmycia, oczyszczenia i uzdrowienia. Kroczy nimi przecież po wąskich drogach codziennych zmagań, które ostatecznie mają większą wagę, niż obłoki pragnień, unoszące się nad jego głową.
Wobec Słowa Bożego trzeba zająć postawę przyjęcia i prośby o Ducha Świętego, trzeba być jakby Jego człowiekiem, człowiekiem uduchowionym. Warunkiem zrozumienia Słowa jest więc zrozumienie siebie samego. Święty Cyprian mówi: Jak możesz od Boga wymagać, by cię słuchał jeśli sam siebie nie słuchasz? Chcesz, aby Bóg pamiętał o tobie, a sam nie pamiętasz o sobie. Aby rozmyślanie mogło być owocną modlitwą, rozmyślający musi byś sobą – powinien znać siebie i wiedzieć kim jest. Takie życie dokonuje się w prawdzie i jest oznaką zamieszkania w człowieku Ducha Świętego, który jest właściwym autorem Biblii.
Ewangelia według św. Jana opowiada o faryzeuszu Nikodemie, który przychodzi nocą do Jezusa i nie może pojąć tego, co znaczy „powtórnie się narodzić”. Noc Nikodema to mrok, w którym człowiek nie rozpoznaje siebie samego. Rozmowa z Jezusem rozświetla jego ciemności. Słowa naszego Pana dają mu światło do rozpoznania osoby Boga w Jezusie, i do poznania siebie samego, odkrycia głębi swojej osobowości. Właściwe rozmyślanie, które jest przyjmowaniem na swoje życie światła Słowa Bożego, „rozjaśnia” mi w tym świetle moją własną osobowość. Osoba Nikodema jest wzorem dla rozmyślającego zakonnika, ponieważ medytacja nie może być religijną ucieczką przed zawsze trudną do przyjęcia prawdą o sobie. Spotykając Jezusa, nie sposób już trwać w ciemnościach nocy! Ta noc symbolizuje alienacją człowieka, jego wyobcowanie i wewnętrzną samotność, jakie kryją się w kuszących propozycjach współczesnego świata. Chcesz poznać Boga, poznaj najpierw samego siebie – mówi Ewagriusz Pontyjski ( +399).
Między Bogiem a człowiekiem rozpościera się ciemny obłok grzechu, taki sam jak między Izraelem a Synajem, gdzie Bóg zaprosił Mojżesza. Wspiął się on na skały Sunaju, przebrnął przez ciemności obłoku i otrzymał DZIESIĘC SŁÓW – Prawo dekalogu. Boży dar utrwalony w kamieniu stał się łaską nie tylko dla jednego Mojżesza, lecz dla całej pustynnej wspólnoty Izraela, wędrującej po pustyni. Nie możemy więc pominąć tego wydarzenia, skoro i my doświadczamy pustyni jako NOWY IZRAEL. Rozmyślanie nawet nad Dziesięcioma Słowami Bożymi staje się łaską dla całej wspólnoty zakonnej, a także dla całego Kościoła. Osobisty wysiłek rozmyślającego wpływa na kształt całego Ludu Bożego. Aby przyjąć i pojąć Słowa Boże, trzeba nam przebrnąć przez ciemny obłok trudnej i czasami mrocznej prawdy o naszej grzeszności. Jest to konieczny i niemożliwy do ominięcia warunek owocnego rozmyślania.
Rozmyślanie jest też rodzajem Duchowego Pożywienia. Ojcowie pustyni nieustannie „przeżuwali ” Słowa Boże. Izaak z Niniwy (VII w.) mówi: W medytacji Słowa nabierają szczególnej słodyczy w ustach: można nieustannie powtarzać to samo słowo i nigdy nie odczuwać przesytu. „Przeżuwając Słowo” (ruminatio) zakonnik jakby wypożycza usta samemu Bogu, który wskrzesza dźwięk słowa i karmi Swym Duchem. Rozważane Słowo Boga było właściwie jedynym fundamentem duchowości naszych zakonnych praojców – pustelników egipskich i pierwszych cenobitów. Dawało to im jasność w rozeznawaniu woli Bożej i wzbudzało charyzmatyczny dar rozeznawania duchów (diakrisis), proroctwa (propheteia), uzbrajało duszę w wyjątkową czujność (nepsis). Dla anachoretów egipskich najważniejszym warunkiem zrozumienia słowa było zamieszkiwanie Ducha Św. w sercu rozmyślającego. Jedynie Duch Święty mógł dać zrozumienie słów Pisma, i jedynie On umożliwiał poznanie prawdy o człowieku.
Bóstwo odsłania się w Słowie, ale Słowo też odsłania ludzki grzech: W Twojej światłości oglądamy światło - mówi Psalm 36. Dlatego przed rozmyślaniem wzywamy Ducha Św., aby Jego moc objawiła się w naszej słabości. Odsłonięcie przed Bogiem naszej słabości zaprasza i sprowadza na nas moc Ducha. Epikleza, czyli wezwanie Ducha Świętego jest początkiem prawdziwego rozmyślania. On uniósł się nad wodami chaosu przedstwórczego (por. Rdz 1) i On może jedynie oddzielić nas od ciemności tak, aby nasze życie stało się DNIEM, o którym mówił Jezus: Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata (J 11,9). Rozmyślanie staje się też wyraźnym poznaniem tych ciemności, które deformują nasze istnienie. Właśnie w rozmyślaniu uzewnętrznia się: mrok słabości i niechęci, niejasny lęk przed Bogiem, trudne do wyjaśnienia rozproszenia, ukryte i zepchnięte przez nas samych w podświadomość, nierozwiązane konflikty i napięcia i wreszcie niepewność z jaką działamy.
Św. Łukasz w swojej Ewangelii opowiada: W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić i noc spędził na modlitwie do Boga (Łk 6,12). Jezus się modlił całą noc, czyli aż do wyjaśnienia się w Jego sercu tego, co było Wolą Jego Ojca. Po tej modlitwie przywołał swoich uczniów i wybrał z pośród nich dwunastu (Łk 6,13). Po spędzeniu nocy na rozmyślaniu, Jezus wprowadza Słowo w konkret życia i wybiera dwunastu uczniów. W rozmyślaniu doświadczamy konfrontacji z naszą „nocą”, ale wytrwałe i cierpliwe rozmyślanie daje w końcu jasność co do działania: Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów…Rozmyślanie nadaje właściwy kształt naszemu działaniu, dzięki niemu wiemy co wybrać, tak jak Jezus wiedział kogo wybrać po modlitwie na górze.
Przypomnijmy Matkę Jezusa, Maryję, która zawsze była wzorem osoby rozmyślającej. Archanioł Gabriel wchodzi do Niej w dniu zwiastowania i przekazuje Jej słowa, a Ona zmieszała się i rozważała, co miało by znaczyć to pozdrowienie (Łk 2,19). Także po powrocie z Jerozolimy z odnalezionym Synem chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu (Łk 2,51). W tych trzech sytuacjach ewangelicznych Maryja jest ukazana jako osoba rozmyślająca, zastanawiająca się nad wydarzeniami z życia Jej Syna i słowami, które słyszała od Anioła. Najprostsze i z pozoru zwykłe, a nawet szare wydarzenia wprowadziły Ją w rozmyślanie o swoim Synu. Czy trzeba nam jeszcze lepszego wzoru? Maryja przyjęła Słowo całym istnienie i w Niej stało się Ono Ciałem, a stawszy się człowieczym ciałem, nie przestawało gościć w Jej Niepokalanym Sercu jako Boskie Słowo!
Nasza Wspólnota od początku swego istnienia cieszyła się wyjątkową opieką Aniołów Bożych. Czcimy ich, gdyż są posłańcami Słowa Bożego. To właśnie Archanioł Gabriel zwiastował Słowo Maryi. Na skutek ich działania Lot uwierzył Bogu i opuścił Sodomę. Anioł też oprowadzał Ezechiela po świątyni Ducha. Nie zapomnijmy zatem prosić naszych duchowych braci o pomoc, ilekroć będziemy słuchać Słowa Bożego i rozważać, co miało by znaczyć w naszym konkretnym życiu.
|
Cel Zakonu Paulińskiego
Celem Zakonu Paulińskiego jest:
- pielęgnowanie kontemplacji Boga w samotności oraz umiłowanie modlitwy liturgicznej;
- pracowite i ubogie życie oraz praktyka pokuty jako udział w zbawczym wyniszczeniu Chrystusa;
- szczególny kult Bagurodzicy, wyrażający się głównie w naśladowaniu Maryi w dziele własnego uświęcenia i w działalności apostolskiej;
- kierowana Duchem Świętym i uwrażliwiona na znaki czasu gorliwość apostolska w służbie Kościoła i bliźnich, ujawniająca się szczególnie przez głoszenie Słowa Bożego, świadectwo życia, sprawowanie sakramentów, zwłaszcza sakramentu pokuty;
”Jasna Góra ... jest najbardziej newralgicznym punktem duszpasterstwa na całej ziemi polskiej, zwłaszcza gdy chodzi o duszpasterstwo konfesjonału”. Jan Paweł II
Paulini pracują na różnych parafiach, posługując wiernym przy ołtarzu, w szkole i w codziennej pracy. Czerpiąc ze skarbca Eucharystii i modlitwy brewiarzowej oddają się pracy duszpasterskiej. Poprzez liczne inicjatywy, grupy parafialne przybliżają i dają Boga każdemu, kto przychodzi do furty klasztornej.
Jedną z charakterystycznych cech paulińskiej posługi jest organizowanie pieszych pielgrzymek do sanktuariów maryjnych. Najstarszą i najbardziej znana jest Warszawska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę, która w tym roku wyruszyła juz poraz 294. Lecz nie tylko z Warszawy Paulini prowadzą swych parafian do Matki. Organizowane są pielgrzymki także z innych naszych sanktuariów na Jasną Górę i nie tylko.
- Konfraternia
- Bractwo Aniołów Stróżów
- Jasnogórska Rodzina Różańcowa
- Order Jasnogórskiej Bogarodzicy
- Sodalicja Mariańska
- Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego
REGUŁA ŚWIĘTEGO AUGUSTYNA, BISKUPA HIPPONY DLA UŻYTKU ZAKONU ŚWIĘTEGO PAWŁA PIERWSZEGO PUSTELNIKA
| REGUŁA ŚWIĘTEGO AUGUSTYNA, BISKUPA HIPPONY DLA UŻYTKU ZAKONU ŚWIĘTEGO PAWŁA PIERWSZEGO PUSTELNIKA | |
O miłości Boga i bliźniego, o jedności serc i wspólności rzeczy
1. Przede wszystkiem, bracia najmilsi, należy miłować Boga, następnie bliźniego, ponieważ są to przykazania zasadniczo nam dane. Te są więc przepisy, które wam, w klasztorze żyjącym, zachowywać nakazujemy. Nasamprzód, ponieważ w tym celu zgromadziliście się w jedno, by jednomyślnie trwać w pokoju i zgodzie, miejcie duszę jedną i jedno serce w Bogu. I nie nazywajcie czegokolwiek swoją własnością, ale miejcie wszystko wspólne, a przełożony niech udziela każdemu z was pokarm i odzienie, nie wszystkim w równej mierze, gdyż nie wszyscy jednakowo zdrowi jesteście, lecz raczej według potrzeby każdego. Tak bowiem czytacie w Dziejach Apostolskich, że było im wszystko wspólne i rozdawano każdemu ile komu było potrzeba (Dz. Ap. IV. 32, 35). Ci, którzy posiadali jakieś mienie na świecie, z chwilą wstąpienia do klasztoru niech pragną szczerze, aby ono było wspólną własnością. Ci zaś, którzy nic nie posiadali, niech nie szukają w klasztorze tego, czego na świecie mieć nie mogli: jednakże, czego domaga się ich słabość udzielić im potrzeba, choćby ubóstwo ich w świecie takie było, że nawet swych koniecznych potrzeb zaspokoić nie mogli. Niech wszakże nie uważają się za szczęśliwych dlatego, iż znaleźli pożywienie i odzienie, jakiego nie mogli mieć na świecie.
O pokorze, modlitwie i brewiarzu
2. Niech nie podnoszą karku, że obcują z tymi, do których na świecie przystąpiliby nie śmieli: lecz w górę niech serca wznoszą, ziemskich marności i próżności nie szukając, by klasztory nie stały się pożyteczne dla bogatych nie zaś dla ubogich, jeśliby bogaci ćwiczyli się tam w pokorze, a ubodzy nadymali się pychą. Również i ci, którzy zdawali się być czemś na świecie, niechaj nie mają w pogardzie braci swoich, którzy do tego świętego zgromadzenia przybyli z ubogiego stanu: raczej niech się starają chlubić nie z godności bogatych rodziców, lecz z towarzystwa ubogich braci. I niech się nie wynoszą, jeśli do wspólnego życia coś ze swych dóbr przynieśli; ani też ze swych bogactw niech się nie pysznią dlatego, że zamiast ich używać na świecie, udzielili je klasztorowi. Każda bowiem inna nieprawość tkwi w zlych uczynkach i sprawia, że są takiemi, pycha zaś czyha nawet na dobre, by je zepsuć: i cóż pomoże dawać hojne jalmużny biednym i samemu stawać się ubogim, jeśli biedna dusza dumniejszą się staje przez pogardzanie bogactw, aniżeli była wtedy, gdy je posiadala? Wszyscy tedy jednomyślnie i zgodnie żyjcie; i czcijcie nawzajem w sobie Boga, którego staliście się świątyniami.
3. Na modlitwy z pilnością uczęszczajcie w godzinach i czasach wyznaczonych. W oratorjum niechaj nikt niczem innem się nie zajmuje, jak tylko tem, na co zostało przeznaczone i od czego swą nazwę wzięło; a jeżeliby czasem niektórzy zapragnęli w wolnej chwili poza godzinami wyznaczonemi tam się pomodlić, nie powinni im przeszkadzać ci, którzyby chcieli tam co innego robić. Gdy w psalmach i hymnach modlicie się do Boga, miejcie to w sercu, co ustami wymawiacie: i nie śpiewajcie nic, prócz tego, co do śpiewu jest przeznaczone; co zaś nie jest do tego przeznaczone, śpiewanem być nie powinno. sprawiedliwem tym, których inny sposób życia uczynił silniejszymi. Ani też niech ich za szczęśliwych nie uważają dlatego, że otrzymują lepsze odżywianie: ale raczej niech się cieszą, że są zdrowszymi od tamtych. A chociaż tym, którzy przybyli do klasztoru z lepszego stanu, udziela się czegoś z pożywienia, odzienia, pościeli i okrycia, czego innym silniejszym, a dlatego szczęśliwszym nie daje się; rozważyć powinni ci, co tego nie otrzymują, jak wielką ofiarę musieli zrobić tamci ze swego dawniejszego sposobu życia, przechodząc do obecnego, chociaż do skromnego stołu tych, którzy są fizycznie silniejsi, przystosować się jeszcze nie zdołali. Ani też nie powinni chcieć wszyscy otrzymywać to, co niektórym się udziela, ponieważ to się czyni nie celem ich wyróżniania, lecz dla przyjścia z pomocą ich słabości; by nie powstała ta obrzydliwa przewrotność, że w klasztorze ludzie z wyższych sfer, ile mogą, pracują nad sobą, a ze stanu niższego troszczą się o życie wygodne. A jako chorzy powinni mniej przyjmować pokarmu, aby nie pogorszyć stanu zdrowia, tak znów po chorobie należy tak dbać o nich, by jak najprędzej przyszli do siebie, chociażby nawet z największego ubóstwa do klasztoru przybyli; ze względu bowiem na obecną chorobę potrzebnem dla nich jest to, co dla bogatych ze względu na dawny sposób życia. Lecz po odzyskaniu pierwotnych sił niech powracają do dawnego szczęśliwego trybu życia, który o tyle więcej przystoi sługom Bożym, o ile na mniejszem poprzestają: ażeby ich już ozdrowiałych nie trzymało dogadzanie sobie tam, dokąd chorych zaprowadziła konieczność. Niechaj tych za bogatych uważają, którzy w znoszeniu ubóstwa są wytrwalsi. Lepiej jest bowiem mniej potrzebować, aniżeli wiele posiadać.
O odzieniu i o zewnętrznem zachowaniu się
6. Odzienie wasze niech nie będzie okazałe, ani nie pragnijcie podobać się z szat, lecz z dobrych obyczajów. Gdy wychodzicie – razem idźcie, a kiedy przyjdziecie – dokąd szliście, razem pozostajcie. W chodzeniu, staniu, odzieniu i we wszystkich ruchach waszych niech nie będzie nic takiego, coby mogło kogoś zgorszyć, lecz tylko to, co przystoi świętości waszego stanu. Wzrok wasz, choć padnie na jaką niewiastę, na żadnej go nie zatrzymujcie. Nie zakazuje się wam bowiem, gdy wychodzicie, widzieć niewiasty; lecz pożądać, albo chcieć być od nich pożądanym to wielkim jest grzechem. A nietylko przez samo dotykanie i uczucie, lecz również przez spojrzenie pożądaną bywa i pożąda lubieżność niewiast. I nie mówcie, że serca wasze są czyste, jeśli oczy macie niewstydliwe; gdyż niewstydliwe oko jest zwiastunem niewstydliwego serca. A gdy wzajemnem spojrzeniem, choć usta milczą, porozumieją się serca nieczyste i przez pożądliwość ciała mają upodobanie w obopólnej lubieżności: to, chociaż ciała wolne są od brzydkiej zmazy, czystość ginie w obyczajach. Ten zaś, który wpatruje się w niewiastę i ma upodobanie, gdy ona na niego spogląda, niech nie myśli, że nikt tego nie widzi, zaprawdę widzą go ci, o których nawet nie przypuszcza, aby go mogli widzieć. Lecz oto ukrywa się i nikt go nie widzi: cóż zrobi z owym Wszystkowidzącym, przed którym nic ukryć się nie może? Czyliż to, że On widzi z tem większą roztropnością, im cierpliwszy jest w karaniu, ma być dowodem, że zła nie widzi? Jemu tedy niech się boi niepodobać mąż świątobliwy, a nie będzie chciał grzesznie patrzeć na niewiastę. Przez Niego bowiem zalecona jest w tej sprawie bojaźń, skoro napisano jest: „ Obrzydliwym jest dla Pana ten, który zastanawia swe oko” (Przyp. XXVII, 20). Gdy więc jesteście w kościele lub gdziekolwiek indziej, gdzie jednocześnie są niewiasty, strzeżcie nawzajem waszej czystości. Bóg bowiem, który mieszka w was, będzie także w ten sposób strzegł was przez was samych.
O upominaniu braterskim
7. Jeżeli tę, o której mówię, pożądliwość oczu w kimkolwiek z was spostrzeżecie, natychmiast go upomnijcie, aby poczęte zło nie zwiększyło się, lecz w zarodku zostało stłumione. Jeżeli zaś zauważycie, że i po upomnieniu, albo innego dnia to samo czyni, to ktobykolwiek to dostrzegł ma o nim jako o zranionym na duszy donieść przełożonemu; wprzód jednak trzeba ten występek przedstawić komuś drugiemu lub nawet trzeciemu, by świadectwem dwóch lub trzech winowajca mógł być przekonany i z odpowiednią surowością ukarany. I nie sądźcie, że Źle czynicie, gdy tak postępujecie. Owszem, stajecie się daleko winniejszymi, jeżeli dopuszczacie, że bracia wasi, których mogliście przez wyjawienie ze złej drogi zawrócić, giną przez bojaźliwe milczenie. Jeśliby bowiem brat twój miał wrzód na ciele i chciał go ukryć, bojąc się przecięcia, czyż nie byłbyś okrutnym zamilczając o tem, a miłosiernym wyjawiając? Jakoż daleko bardziej winieneś wyjawić ranę duszy, by nie sprowadziła zgnilizny serca. Lecz zanim powiecie o tem innym, którzyby go mogli, gdyby się zapierał, o winie przekonać, trzeba wpierw, jeśliby przez was upominany nie chciał się poprawić, donieść o nim przełożonemu, a być może, że skarcony tajemnie, poprawi się i nikt o tem wiedzieć nie będzie. Jeżeliby zaś zapierał się, wówczas trzeba przed nim postawić innych, by już wobec wszystkich mógł być strofowany i nie przez jednego świadka, lecz przez dwóch lub trzech o winie przekonany. Przekonany zaś winien, stosownie do orzeczenia miejscowego lub nawet wyższego przełożonego, ponieść w celu poprawy odpowiednią karę: jeśliby jej przyjąć nie chciał, to chociażby sam nie wystąpił, niech będzie z waszego zgromadzenia usunięty. I to również nie dzieje się z surowości, lecz z troskliwości o innych, by przez gorszący wpływ nie zgubił wielu. A to, co powiedziałem o niewpatrywaniu się w niewiasty, należy również pilnie i wiernie zachować przy wyjawianiu, strofowaniu, donoszeniu, przekonywaniu i karaniu innych grzechów, z miłością ku osobom, a z nienawiścią ku występkom. Ktoby zaś tak daleko zaszedł w złem, iżby potajemnie odbierał od kogo listy lub jakiekolwiek podarunki, to jeśli sam dobrowolnie się przyzna, należy mu przebaczyć i modlić się za niego. Jeśliby zaś został schwytany na tym występku i o winie przekonany, wtedy według orzeczenia wyższego lub miejscowego przełożonego należy go surowo ukarać.
O występku tych, co na własność jaką rzecz sobie zatrzymują
8. Szaty wasze miejcie na jednem miejscu pod opieką jednego brata lub dwóch, albo tylu, ilu ich potrzeba do wytrzepania tychże, by mole takowych nie niszczyły: a jako pożywienie bierzecie z jednej spiżarni, tak odziewajcie się z jednej szatni. I jeśli to jest możliwem, nie zwracajcie uwagi, jakie wam dają odzienie, stosownie do pory roku, czy to samo otrzymujecie, któreście złożyli, czy też inne, które drugi brat nosił, byleby każdemu to dano, co mu jest potrzebne. Jeżeli zaś powstają stąd między wami spory i szemrania i uskarża się kto, że gorsze otrzymał ubranie, aniżeli przedtem miał, i sądzi, że mu to ubliża, iż nie jest tak przyodziany, jak drugi brat: wówczas poznajcie z tego, ile wam nie dostaje w tej świętej wewnętrznej szacie duszy, jeżeli o odzienie ciała spory czynicie. Kiedy jednak uwzględnianą jest wasza słabość i otrzymujecie to, coście złożyli, na jednem wszakże miejscu i pod wspólnym dozorem miejcie oddane rzeczy. Tak, zaiste, aby nikt dla siebie o nic się nie troszczył, lecz cała troska wasza niech będzie o dobro ogólne, i to z daleko większą zapobiegliwością i gorliwszą ochotą, aniżeli robilibyście to dla siebie. Miłość bowiem, o której napisano, że nie szuka swego (1 Kor. XIII, 5), tak się ma rozumieć, że wspólne dobro przenosi nad własne, nie zaś własne nad wspólne. I dlatego wiedzcie, że im więcej troszczyć się będziecie o wspólne dobro, aniżeli o własne, tem więcej postąpiliście w doskonałości; aby we wszystkiem, czego używa przemijająca potrzeba, górowała zawsze trwająca miłość. Z tego wynika, że gdy ktoś nawet z rodziny swoim bądź synom, bądź krewnym w klasztorze zostającym, da jakieś odzienie lub cokolwiek innego z rzeczy koniecznych, nie może być to przyjmowane skrycie, lecz ma być oddane przełożonemu i wcielone do wspólnego dobra, aby mogło być udzielane temu, komu będzie potrzebne. Jeśliby zaś kto rzecz sobie daną ukrywał, ma być jako złodziej ukarany.
O praniu odzienia, kąpieli i o zaopatrywaniu innych potrzeb braci
9. Odzienie wasze niech będzie prane według uznania przełożonego, albo przez was samych, albo przez praczy, lecz tak aby zbytnie upodobanie w czystości szat nie zbrudziło duszy. Kąpiel, gdy tego wymaga słabość ciała, nie powinna być odmawianą. Jeśli lekarz kąpiel zaleci, trzeba ją brać bez szemrania, tak, że chociażby kto nie chciał tego zrobić, na rozkaz przełożonego winien dopełnić tego czego domaga się zdrowie. Gdyby zaś kto chciał wziąć kąpiel, a przypuszczalnie nie byłaby mu ona pożyteczną, nie należy zadośćuczynić jego chęci: niekiedy bowiem to, co dogadza naturze, wydaje się pożytecznem, choć w rzeczywistości jest szkodliwem. Na koniec, jeśli sługa Boży skarży się, że jakiś ukryty ból mu dolega, bez powątpiewania należy temu wierzyć; jednak, gdy zachodzi wątpliwość, czy do usunięcia go skutecznem jest to, co dogadza naturze, wówczas trzeba poradzić się lekarza. Do kąpieli, lub dokądkolwiek iść potrzeba, niech nie idzie was mniej niż dwóch lub trzech. A ten, który ma potrzebę dokądkolwiek pójść, winien iść z tymi, których mu przełożony wyznaczy. Troska o chorych jakoteż po chorobie potrzebujących lepszego odżywiania, lub nawiedzonych słabością choćby i bez gorączki, ma być powierzona jednemu z braci, który sam dla każdego niech prosi ze spiżarni, co uzna za odpowiednie. Ci zaś, którzy śpiżarnią, szatnią lub bibljoteką zawiadują, niechaj bez szemrania slużą braciom swoim. O książki należy prosić w oznaczonej godzinie dnia, poza którą jeśli kto prosić będzie, nie otrzyma. Ci, którzy mają pieczę nad odzieżą i ubraniem, niech nie zwlekają z dostarczeniem takowych tym, którzy o nie prosić będą.
O proszeniu przebaczenia i odpuszczaniu uraz z miłości
10. Sprzeczek zaś żadnych nie miejcie, albo jak najprędzej je kończcie, by gniew nie przeszedł w nienawiść i ze źdźbła belki nie uczynił, a duszy nie zamienił w mężobójcę. Tak bowiem czytacie: Kto nie nawidzi brata swego, mężobójcą jest (1 Jan III, 15). Ktobykolwiek złorzeczeniem albo przekleństwem, czy też zarzuceniem jakiego występku obraził drugiego, niech pamięta, by starał się jak najprędzej nagrodzić zadośćuczynieniem to, w czem uchybił, a ten, który został obrażony, ma bez ociągania się odpuścić. Jeśli zaś nawzajem jeden drugiego obraził, nawzajem powinni winę sobie odpuścić, dla modlitw waszych, które zaiste im częściej odbywacie, tem świętsze mieć je powinniście. Lepszy jest bowiem ów, który choć często się gniewa, jednak niezwłocznie prosi o przebaczenie tego, któremu przykrość wyrządził, aniżeli ten, który nieskory jest do gniewu, ale też z trudnością daje się nakłonić do prośby o przebaczenie. Kto nie chce odpuścić bratu, niech wie, że jego modlitwa będzie bezowocna; kto zaś nigdy nie chce prosić o przebaczenie, albo nie z serca prosi o nie, daremnie jest w klasztorze, choćby z niego nie został wydalony. Zatem strzeżcie się używania słów przykrych, a jeśli je wymówią usta wasze, nie ociągajcie się uleczyć rany temi ustami, któremiście ją zadali. Kiedy zaś potrzeba karności zniewoli was do wypowiedzenia słów przykrych celem naprawy obyczajów, to chociażbyście wiedzieli, żeście przekroczyli miarę w strofowaniu, nie wymaga się od was, abyście podwładnych prosili o przebaczenie, by przez zbytnią może pokorę nie została poderwaną wasza powaga u tych, którzy mają być poddani: ale za to proście o przebaczenie Pana Najwyższego, który wie również z jaką serdecznością kochacie tych, których, być może, strofowaliście surowiej, niż była potrzeba. Nie ziemska bowiem, lecz duchowa winna być między wami miłość.
O posłuszeństwie należnem przełożonemu
11. Przełożonemu bądźcie posłuszni jako ojcu, tem bardziej wyższemu zwierzchnikowi, który o was wszystkich ma pieczę. Aby wszystkie te przepisy były zachowane, lub gdyby coś zachowane być nie mogło, by nie zostało przez niedbalstwo zlekceważone, lecz z troskliwością sprostowane i poprawione, ciąży to przede wszystkiem na przełożonym, który, gdyby na zaradzenie czemuś nie miał sposobu lub siły, winien to przedstawić zwierzchnikowi, mającemu największą u was powagę. Przełożony zaś niech się nie uważa za szczęśliwego dlatego, że może rozkazywać, lecz raczej, iż może wam służyć z miłością. Przełożony niech będzie czcią otaczany wpośród was, sam zaś wobec Boga niech będzie podnóżkiem waszym. Niech daje z siebie wszystkim wzór dobrych uczynków (Tit. III, 7). Niech upominanie spokojnych, pociesza małodusznych, pokrzepia słabych, cierpliwym będzie dla wszystkich (1 Thes. V, 14), niech się kocha w zastosowaniu karności, lecz karę wymierza z bojaźnią. A chociaż jedno i drugie jest potrzebne, to jednak niechaj więcej pragnie, byście go kochali, aniżeli się bali: pamiętając zawsze, iż zdać ma za was rachunek przed Bogiem. Dlatego też litując się nie tylko nad sobą, lecz także i nad nim, bądźcie coraz więcej posłusznymi, ponieważ im kto na wyższem wśród was jest stanowisku, w tem większem znajduje się niebezpieczeństwie.
O ochotnem zachowaniu reguły i częstem jej odczytywaniu
12. Oby Bóg dał, abyście to wszystko zachowali z miłością, jako wielbiciele piękności duchowej, a przez dobre życie miłą woń Chrystusa wydający, już nie jako słudzy pod prawem, lecz jako synowie pod łaską utwierdzeni. Abyście zaś w tej książeczce, jako w zwierciadle przeglądać się mogli, by czasem przez zapomnienie nie było co zaniedbane, niech wam będzie czytana raz w tygodniu, a gdy spostrzeżecie, iż wypełniacie, co w niej napisane, oddajcie dzięki Bogu, Dawcy wszelkiego dobra; kiedy zaś zobaczy kto z was, że w czemś wykroczył, niech żałuje za przeszłość, a strzeże się na przyszłość, by wina została mu odpuszczona i by nie był kuszony. Amen.
|
Konstytucje Zakonu Paulinów
| Konstytucje | |
Wypada uświadomić sobie na początku Konstytucji, przynajmniej w ogólnych zarysach, dzieje naszego paulińskiego ustawodawstwa i główne linie jego wiekowego rozwoju. W historii kodyfikacji naszych Konstytucji można wyróżnić aż pięć etapów. Pierwszy okres dotyczy początków Zakonu i sięga lat 1308–1309.
Po długim okresie narastania przepisów w latach 1643–1646 nastąpiła druga kodyfikacja, oparta o dekrety i rozporządzenia Soboru Trydenckiego. Trzecia z kolei redakcja naszych Konstytucji miała miejsce w 1725 r. Czwarta natomiast, z 1930 r., była próbą dostosowania naszych ustaw do wydanego w 1917 r. Kodeksu Prawa Kanonicznego. Wreszcie, ostatnia redakcja Konstytucji dokonała się zgodnie z wytycznymi Soboru Watykańskiego II i przepisami nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 r.
Początek Zakonu i jego pierwsze ustawy
Początek i rozwój Zakonu św. Pawła Pierwszego Pustelnika, zwanego dziś Zakonem Paulinów, jest ściśle związany z ziemią węgierską. W królestwie św. Stefana nie tylko powstał nasz Zakon, ukształtował swoją strukturę ideową i prawną, ale zaraz w pierwszym okresie swych dziejów doszedł do niezwykłego rozwoju i świetności. Źródła historyczne łączą pierwszą fundację klasztoru z osobą Bartłomieja, biskupa Pécs, który wizytując swoją diecezję, napotkał licznie żyjących pustelników. Będąc benedyktynem, członkiem słynnego opactwa w Cluny, przejęty dążnościami reformistycznymi, zapragnął zorganizować wzorowy klasztor pustelników. Istotnie, dało mu się zgromadzić ich w jedną wspólnotę, dla której wybudował konwent i kościół pod wezwaniem św. Jakuba na górze Patacs (1225 r.), przeznaczając zarazem dla niej pierwszą Regułę życia klasztornego. Niemal równocześnie Euzebiusz, kanonik kapituły katedralnej w Ostrzyhomiu, podobnie jak biskup Bartłomiej, zainteresował się faktem i rozwojem eremityzmu naddunajskiego. Nie tylko nawiązał kontakt z pustelnikami, wspierając ich materialnie i duchowo, ale sam zapragnął tego rodzaju życia. Za zgodą metropolity ostrzyhomskiego poświęcił się z kilku towarzyszami życiu pustelniczemu, by w całkowitym oddaniu się Bogu dążyć do doskonałości. Pod wpływem jednak osobistych doświadczeń i przeżyć mistycznych zrozumiał potrzebę zebrania w jedno rozproszonych po lasach i grotach skalnych pustelników.
Postanowił zbudować dla nich na górze Pilis klasztor z kościołem Św. Krzyża. Od tytułu świątyni nazywano tych pierwszych, zorganizowanych we wspólnotę zakonników pustelnikami Św. Krzyża. Euzebiusz, podobnie jak jego współcześni, był gorliwym czcicielem Matki Bożej, szczególnej Patronki Węgier, toteż obok pięknego ołtarza ku czci Krzyża Św. ufundował drugi ołtarz poświęcony Bożej Rodzicielce. Pustelnicy darzyli wyjątkowym kultem św. Pawła Pierwszego Pustelnika z Teb, dlatego wybrali tego świętego na głównego Patrona nowej rodziny zakonnej. Euzebiusz, gdy się dowiedział o powstałej wcześniej wspólnocie w Patacs, nawiązał łączność z klasztorem św. Jakuba, gdzie po śmierci biskupa Bartłomieja obowiązki przełożonego pełnił brat Antoni. Z chwilą, gdy Euzebiusz przyjął za swoją regułę zakonników z Patacs, nastąpiła unia między obu wspólnotami pod rządami Euzebiusza wybranego na prowincjała. Nowo utworzona społeczność zakonna od 1263 r. przyjęła wspólną nazwę: „Braci św. Pawła Pierwszego Pustelnika”. W 1262 r. Euzebiusz udaje się do Rzymu, gdzie w tym czasie przebywał na dworze papieskim św. Tomasz z Akwinu. Dzięki protekcji św. Doktora, cieszącego się wielkim autorytetem, uzyskał audiencję u papieża Urbana IV, któremu przedłożył prośbę o zatwierdzenie nowego Zakonu i nadanie mu reguły św. Augustyna. Tradycja zakonna mocno utrwaliła ten fakt, że „błogosławiony Ojciec Euzebiusz gorliwie zabiega ł w Rzymie, by nadać naszym ustawom potrzebną stałość, oraz by dla zakonnej wspólnoty świeżo przez siebie zorganizowanej otrzymać od Stolicy Świętej regułę św. Augustyna i zatwierdzenie, w czym był mu wielką pomocą św. Tomasz z Akwinu” (por. Wstęp do Konstytucji XVII w.). Papież Urban IV przychylnie ustosunkował się do przedłożonej prośby, polecił jednak zbadać, czy nowy Zakon posiada wystarczające uposażenie. Ta audiencja Euzebiusza miała ogromne znaczenie dla egzystencji Zakonu. Jakkolwiek bowiem na ostateczne zatwierdzenie papieskie trzeba było jeszcze poczekać, to jednak powstanie Zakonu przez formalne powiadomienie Stolicy Apostolskiej stało się faktem. Papież Urban IV oficjalnym pismem upoważnił biskupa Pawła, ordynariusza Veszprém do zbadania stanu majątkowego klasztorów paulińskich. Chodziło o to, czy posiadają one wystarczające uposażenie.
Pustelnicy zorganizowani we wspólnoty paulińskie byli ubodzy i nie dysponowali odpowiednimi środkami materialnymi wymaganymi przez Regułę św. Augustyna. Stąd też, gdy biskup Paweł, po pilnym zbadaniu stanu rzeczy, stwierdził brak wymaganego uposażenia, tymczasowo nadał paulinom nową, obszerniejszą nieco regułę, mającą być – jak sam zaznacza – uzupełnieniem pierwszej reguły biskupa Bartłomieja. Te pierwsze ustawy zostały wkrótce ubogacone trzecią już z kolei regu łą, nadaną przez biskupa Andrzeja, ordynariusza diecezji Eger. Jak z powyższego wynika, do 1308 r. klasztory paulińskie rządziły się różnymi nadanymi im przez biskupów diecezjalnych przepisami (regułami). Poza aprobatą biskupią na terenie poszczególnych diecezji, nie posiadały jeszcze, jako nowa społeczność zakonna, wymaganego przez ówczesne Prawo Kościelne zatwierdzenia Stolicy Świętej. Zatwierdzenie to otrzymali paulini dopiero w 1308 r., gdy kardynał Gentilis, legat papieża Klemensa V, nadał w imieniu Stolicy Apostolskiej Zakonowi św. Pawła Pierwszego Pustelnika Regułę św. Augustyna i tym oficjalnie zatwierdził nasz Zakon. Do formalnego zatwierdzenia Zakonu przez Stolicę Apostolską przyczyniły się nie tylko usilne starania i zabiegi samych paulinów, ale również szczególna życzliwość i pochlebne o nich opinie biskupów i samego króla węgierskiego Karola I Andegaweńskiego, który popierał zabiegi Zakonu i starał się o specjalne przywileje dla niego. Sam jednak fakt nadania Zakonowi Reguły św. Augustyna, wspólnej wielu innym zakonom, nie decydował jeszcze o wszystkim. Oprócz bowiem ogólnych norm życia zakonnego, zawartych w Regule św. Augustyna, konieczne były bardziej szczegółowe przepisy postępowania, czyli Konstytucje, które określałyby bliżej podstawowe cechy duchowości i specyficznego posłannictwa apostolskiego Zakonu oraz stanowiłyby dla zakonników skuteczny środek ich uświęcenia. Dlatego paulini zwrócili się do wspomnianego legata, kardynała Gentilisa z prośbą o pozwolenie na ułożenie Konstytucji. Kardynał legat na podstawie władzy otrzymanej od papieża Klemensa V, specjalnym dekretem pozwolił paulinom zgromadzonym w najbliższej Kapitule opracować i ułożyć pierwsze Konstytucje. Kapituła zebrała się w oktawie Zielonych Świąt w 1309 r., w nowo zbudowanym klasztorze św. Wawrzyńca pod Budą, który stał się odtąd głównym ośrodkiem paulińskiego życia. Wspomnianej Kapitule przewodniczył prowincjał Wawrzyniec, czwarty z kolei następca bł. Euzebiusza na urzędzie prowincjała.
Po odbyciu tej Kapituły, mającej już charakter pierwszej Kapituły generalnej, został on przez kardynała Gentilisa, jak utrzymują nasze kroniki, podniesiony do godności pierwszego Generała Zakonu. Zredagowane na Kapitule pierwsze Konstytucje zawierały wspomniane wyżej reguły biskupów: Bartłomieja, Pawła i Andrzeja oraz idee i ducha, który ożywiał zgromadzonych we wspólnoty zakonne pustelników. Ponadto, jak pokazały następne wieki, te pierwsze Konstytucje, zredagowane na Kapitule generalnej w 1309 r., nie były kodeksem zamkniętym. Poszczególne Kapituły generalne były upoważnione do tego, by uzupełniać owe pierwsze ustawy nowymi uchwałami, w miarę jak wymagały tego zmieniające się ustawicznie warunki życia. Włączano przede wszystkim do tych pierwszych Konstytucji papieskie zatwierdzenie, a także nadania i przywileje udzielane w tym okresie naszemu Zakonowi. Tradycja zakonna podaje, że nasi dawni ojcowie, ze względu na zgodność ich życia ze świętymi przepisami, byli w wielkiej czci u papieży, królów, książąt, dostojników i społeczeństwa. Z tego tytułu byli powszechnie uważani za świętych zakonników. Św. Jan Kapistran, który żył na Węgrzech w połowie XVI w., powiedział o naszych współbraciach: „Kto chce zobaczyć żywych świętych, niech idzie do klasztoru Marianosztra, a jego życzenie spełni się”. Podobnie wyrażano się o naszych ojcach przebywających w innych klasztorach. Nic też dziwnego, że zarówno za życia, jak i po śmierci cieszyli się nasi współbracia wielką czcią i poważaniem, chociaż z racji pokory i zakonnej skromności nie troszczyli się o to, aby byli wynoszeni na ołtarze jako błogosławieni i święci. Wyrazem tego uznania dla budującego życia i świętości naszych współbraci są liczne bulle papieskie, obsypujące Zakon szczególnymi przywilejami i duchowymi łaskami. Ten najpomyślniejszy okres naszego rozwoju i świetności został zakłócony najpierw przez napady i wojny tureckie, a następnie przez reformację. W wojnach i napadach tureckich niszczono klasztory i mordowano zakonników: m.in. uległ zniszczeniu jeden z najsławniejszych klasztorów św. Wawrzyńca pod Budą, stanowiący siedzibę generałów i ośrodek życia paulińskiego. Spłonęły też wtedy sprowadzone tam uroczyście i przechowywane relikwie św. Pawła Pierwszego Pustelnika.
Najbardziej zaś tragiczną w swych skutkach była klęska wojska węgierskiego pod Mohaczem w 1526 r. Zburzono dziesiątki klasztorów paulińskich, spłonęły archiwa i biblioteki, zakonnicy zaś ponieśli śmierć męczeńską. Reszty dopełniła wkraczająca na Węgry z całą ostrością reformacja, której paulini przeciwstawili się zdecydowanie. Rezydencję Generała przeniesiono najpierw do Lepoglawy, a potem do Maria Thall, z węgierska „Mariavölgy” (dzisiejsza Marianka w Słowacji). Biorąc pod uwagę zachowany tekst najstarszych paulińskich Konstytucji, można ogólnie powiedzieć, że jest to kodeks niesystematyczny. Stanowi on zbiór kolejno narastających przepisów, ale obejmuje w sposób praktyczny i zwięzły całokształt życia ówczesnych paulinów. Z przepisów tych jednak – obok organizacji prawnej paulińskiego Zakonu – wysnuć można pewne pojęcia o jego ideologii i duchowości, ożywiającej pierwotnych paulinów. Był to Zakon w swoich początkach pustelniczy, czego wyrazem była praktyka budowania klasztorów w miejscach oddalonych od ludzkich siedzib dla kultywowania samotności. W klasztorach tych dominowało życie bogomyślne i surowe, wypełnione modlitwą, pokutą i pracą, początkowo głównie fizyczną, a z czasem działalnością duszpasterską, zwłaszcza w obrębie własnych kościołów. W ten sposób wypracowano swoisty ideał naśladowania swego Patriarchy i Ojca, św. Pawła Pierwszego Pustelnika w zmienionych – z czysto pustelniczych na klasztorne – warunkach życia.
Daje się też wyraźnie dostrzec specyficzną duchowość opartą na tajemnicy Krzyża. Jeśli chodzi o maryjność Zakonu tego okresu, to wyraża się ona z pewnością w kulcie Bogarodzicy jako Patronki i Wielkiej Pani Węgier. Jest rzeczą wysoce charakterystyczną, że Zakon dość wcześnie obejmuje opiekę nad sławnymi sanktuariami maryjnymi. Nadto, obok kultu św. Pawła Pierwszego Pustelnika rozwinęło się dość żywo nabożeństwo do Aniołów Stróżów. Odnośnie zaś liturgii, dopiero na kapitule generalnej w Lepoglawie w 1600 r. postanowiono przyjąć zreformowany po Soborze Trydenckim brewiarz i mszał rzymski. Wynika z tego, że paulini mieli swoją własną liturgię i swoje księgi liturgiczne (Brewiarz pauliński wydany w 1540 r. i Mszał pauliński wydany w Wenecji w 1537 r. przez paulina kardynała Jerzego Martinuzziego).
Druga redakcja Konstytucji w oparciu
o dekrety i rozporządzenia Soboru Trydenckiego
Życie wspólnot na przełomie XVI i XVII w. uległo poważnym przeobrażeniom pod wpływem wielu czynników i przyczyn. Stąd też pragnienia i postulaty ze strony Zakonu zbiegały się z rozporządzeniami Soboru Trydenckiego, by dotychczasowe ustawy poddać gruntownej rewizji. Kapituła generalna, która odbyła się w Maria Thall w 1632 r., postanowiła przygotować nowy projekt Konstytucji. Wybrany na urząd Generała pierwszy Polak, młody, gorliwy i światły O. Marcin Gruszkowicz, rozpoczął dzieło zarówno przygotowania nowych Konstytucji, jak i odnowy samego życia zakonnego. Wizytując klasztory, odczytywał zakonnikom projekt zreformowanych Konstytucji. Podane do wiadomości zmiany i obostrzenia, rokujące jak najlepsze nadzieje odnowy życia, i to z inicjatywy samej społeczności zakonnej, wywoływały, niestety, u wielu sprzeciw i niezadowolenie. Miało to miejsce zwłaszcza w polskiej prowincji, która już uprzednio podjęła szerszą działalność apostolską, jakiej zresztą wymagały potrzeby nowych czasów. Przedwczesna, niestety, śmierć Generała Zakonu O. Marcina Gruszkowicza choć nie przekreśliła, to jednak opóźniła rozpoczętą inicjatywę odnowy Zakonu i reformy Konstytucji. Dzieło to podjął z wielkimi trudnościami O. Mikołaj Staszewski. Nie mogąc uzyskać jednomyślności dla przygotowanego projektu, przesłał cały materiał wraz z pierwotnymi Konstytucjami, aktualnymi zarządzeniami, uwagami i sugestiami do Rzymu. Powołana przez Kongregację specjalna komisja rewizyjna, złożona z 2 kardynałów i 10 wybitnych prawników, była zaskoczona ogromem nadesłanego materiału; spodziewała się bowiem otrzymać gotowy już projekt Konstytucji, przedłożony jej do wglądu i zatwierdzenia. Przystąpiła jednak do pracy. Sam papież Urban VIII w bulli zatwierdzającej nowe Konstytucje podkreślił, że dzieła tego dokonała powołana w tym celu komisja na 33 odbytych przez nią sesjach.
Komisja rewizyjna, pomimo nadesłanych sugestii z różnych prowincji czy od kompetentnych osób, wzięła za podstawę zasadę, że nie należy zmieniać istotnego charakteru Zakonu pustelniczo-kontemplacyjnego ani odchodzić od surowych tradycji, nawet na korzyść apostolstwa. Już na początku 1643 r. Franciszek Ingoli, sekretarz Kongregacji Rozkrzewienia Wiary (do której kompetencji należały sprawy zakonne), przedłożył przygotowany projekt nowych paulińskich Konstytucji do zatwierdzenia, którego udzielił papież Urban VIII w dniu 4 maja 1643 r., a następnie przekazał je do druku w Rzymie. Druk, dokonany w pośpiechu, niezbyt się udał, w tekście bowiem znalazło się wiele błędów. W dodatku cały ten nakład, zrealizowany z tak wielkim ogromem pracy i kosztów, wysłany drogą morską, zaginął. Pozostało tylko kilka egzemplarzy. Dopiero Kapituła generalna, zebrana 12 września 1644 r. w klasztorze św. Wolfganga w pobliżu Bratysławy, odbywana pod przewodnictwem nowo wybranego Generała O. Marcina Borkowicza (Chorwata), przyjęła oficjalnie nowe Konstytucje i promulgowała je jako obowiązujące, wnosząc jednocześnie do nich pewne poprawki za zgodą Stolicy Apostolskiej. Ostatecznie druk Konstytucji ukończono w Wiedniu w 1646 r. i rozesłano do poszczególnych prowincji. Nie sposób nie zauważyć w tych Konstytucjach pewnego rygoryzmu, spowodowanego zresztą duchem uchwał Soboru Trydenckiego, który chciał się mocno przeciwstawić aktualnie zagrażającym niebezpieczeństwom dla życia zakonnego.
Nowe Konstytucje można scharakteryzować jako kodeks uporządkowany, systematyczny i logiczny. W stosunku do starych Ustaw Konstytucje te zdecydowanie więcej poświęcają miejsca: wychowaniu, formacji, studiom, organizowaniu bibliotek i archiwów, modlitwie myślnej, ćwiczeniom duchownym, Liturgii Godzin i Mszy św., nadto pracy duszpasterskiej, Obowiązkom spowiedników i kaznodziejów. Ten nowy kodeks życia paulińskiego w zasadzie jest oparty na starych Konstytucjach i tradycjach paulińskich. W sposób jasny określa duchowość i posłannictwo Zakonu. Wyraźnie określa, że życie Wspólnoty paulińskiej powinno być wypełnione modlitwą, oddziedziczonymi po ojcach pustyni surowymi praktykami pokutnymi oraz pracą, już nie tylko fizyczną, ale umysłową i duszpasterską. Tak więc, nowe Konstytucje, skodyfikowane z takim trudem i wprowadzone w życie nie bez pewnych oporów, stały się podstawą powolnej odnowy i duchowego odrodzenia Zakonu. Ta kodyfikacja potrydencka wlała nowe ożywcze siły w stare i może nadwątlone doświadczeniem przebytych klęsk struktury prawne Zakonu paulińskiego. W krótkim też czasie reforma ta wydała owoce odnowionych Ustaw w postaci wybitnych zakonników i dokonanych przez nich dzieł, przygotowując równocześnie Zakon na nowe próby. W tym czasie rozwija się szczególny kult maryjny, którego ośrodkiem staje się Jasna Góra, promieniująca na cały już Zakon. Wzrasta też kult św. Pawła Pierwszego Pustelnika i kult świętych Aniołów Stróżów, co znajduje swój wyraz nie tylko w Konstytucjach, ale i w pracy apostolskiej prawie wszystkich klasztorów. Odnowione Konstytucje paulińskie w duchu Soboru Trydenckiego przyczyniły się też do ulepszenia metod formacji i rozwoju studiów zakonnych.
Już w 1653 r. Generał Zakonu Paweł Iwanowicz zakłada pierwsze Seminarium paulińskie w Tyrnawie, które w 1669 r. na podstawie uprawnień papieskich i cesarza Leopolda zostaje zamienione na tzw. „Studium generalne”. Zorganizowane dobrze studia osiągnęły wkrótce wyraźne rezultaty. Podniósł się zdecydowanie poziom intelektualny zakonników. Pomimo dalszych najazdów tureckich na Półwysep Bałkański i agresji szwedzkiej w Polsce, prowincje Zakonu dochodzą w tym czasie do szczytu świetności i biorą żywy udział w życiu publicznym. Posiadają one wybitne środowiska naukowe i wydawnicze, włączają się w pracę parafialną, szkolną, a nawet misyjną.
Trzecia redakcja Konstytucji Zakonu
Konstytucje wydane w 1646 r., ciągle uzupełniane i poprawiane, wymagały już w pierwszej połowie XVIII w. dokładnej rewizji. Nagromadziło się bowiem obok tekstu wiele autentycznych wyjaśnień, które należało uwzględnić. Zniszczyły się także posiadane dawne egzemplarze przy używaniu ich przez blisko 100 lat, zmieniły się też czasy i warunki życia. O reformę Konstytucji podnosiły się także głosy wewnątrz Zakonu. Już przy wyborze Generała Chryzostoma Koźbiałowicza na Kapitule generalnej w 1721 r. ojcowie kapitulni poruszali sprawę konieczności rychłej rewizji. Nic też dziwnego, że Kapituła generalna zebrana w Maria Thall w 1724 r. jako jedno z naczelnych zadań postawiła sobie zrewidowanie dotychczasowych Konstytucji. Chodziło przede wszystkim o wyjaśnienie miejsc wątpliwych, poprawienie błędów, uzupełnienie otrzymanych dotąd od Stolicy Świętej wyjaśnień, z zachowaniem wszakże istoty starych Konstytucji. Wniesione zmiany, dodatki i poprawki postanowiono przesłać do Stolicy Świętej z prośbą o aprobatę i pozwolenie na ponowne wydanie Konstytucji. Po otrzymaniu zgody Stolicy Apostolskiej w dniu 13 maja 1725 r. ponownie wydano drukiem zrewidowane Konstytucje w Rzymie. Z tej okazji Generał O. Chryzostom Koźbiałowicz wystosował do Zakonu list okólny, a na Kapitule generalnej w 1727 r. w Maria Thall przekazał nowe Konstytucje. Przyjęto oficjalnie i postanowiono rozprowadzić po 3 egzemplarze do każdego klasztoru, aby ocalałe egzemplarze starych Konstytucji złożyć w archiwum lub bibliotece.
Nowo wydane Konstytucje nie różniły się od poprzednich w swoich istotnych sformułowaniach, ale były z pewnością udoskonaleniem zakonnego kodeksu od strony prawnej, a ponadto praktycznym unowocześnieniem ustaw. W sumie Konstytucje te zyskały w stosunku do dawnych na jeszcze lepszym podziale tematycznym i na logicznym uszeregowaniu zagadnień. Brak nadal w nich było jednak wyraźnego sformułowania celu, zadań, charakteru i posłannictwa Zakonu, określającego jego specyfikę i własną oryginalność. Obok Konstytucji wydrukowano w 1736 r. tzw. Dyrektorium, które wraz z „Ratio studiorum” mogą dziś stanowić Źródło poznania ducha Zakonu, jego tradycji i zwyczajów. Po rewizji i odnowie Konstytucji w 1725 r. zaczął się znowu dla Zakonu okres pomyślności i rozwoju. Sprzyjały temu – choć nie na długo – ówczesne warunki polityczno-społeczne i religijne. Zakon nadal otrzymywał nowe przywileje i nadania papieskie, a paulini cieszyli się powszechnym uznaniem i szacunkiem ze względu na swój styl życia.
Niestety, niekorzystne warunki polityczne zgotowały Zakonowi prawie ruinę. Cesarz Józef II dekretem z dnia 7 lutego 1786 r. skasował Zakon na terytorium swego cesarstwa. W ślad za tym podobny los spotkał paulinów pod panowaniem pruskim (1813 r.) i rosyjskim (1864 r.). Ze wszystkich paulińskich klasztorów ocalały jedynie dwa domy, oddzielone zaborami: Jasna Góra pod zaborem rosyjskim oraz Skałka-Kraków pod zaborem austriackim. Na domiar złego, Jasna Góra była tzw. „klasztorem etatowym”, składającym się ze ściśle określonej liczby zakonników i praktycznie skazanym na wymarcie. Z biegiem lat pozwolono na przyjęcie kilku nowych kandydatów, ale za każdorazowym pozwoleniem gubernatora. Tak nadszedł dla paulinów najsmutniejszy okres ich dziejów, gdy w sytuacji bez ludzkiej perspektywy przyszłości jedyną Jutrzenką nadziei stała się Jasnogórska Bogarodzica, niezawodna Opiekunka i Matka Zakonu.
Konstytucje Zakonu odnowione i potwierdzone
przez papieża Piusa XI w 1930 r.
Po blisko półtorawiekowej przerwie została zwołana w 1920 r. Kapituła generalna. Na Kapitule tej stwierdzono, że Konstytucje z 1725 r., po blisko dwóch wiekach istnienia i w zmienionych już warunkach życia, wymagały gruntownej reformy. Ponadto, ukazał się w 1917 r. nowy Kodeks Prawa Kanonicznego, do którego poleciła Stolica Apostolska dostosować Konstytucje wszystkich zakonów. W związku z tym, w 1922 r. rozpoczęto prace nad udoskonaleniem naszego prawa zakonnego. Przygotowanie projektu powierzono Generałowi Zakonu O. Piotrowi Markiewiczowi, dodając mu do pomocy O. Piusa Przeździeckiego i O. Wincentego Olszewicza, definitorów generalnych. Za podstawę tej nowej kodyfikacji Konstytucji paulinów wzięto przede wszystkim Konstytucje z 1725 r., Dyrektorium wydane w 1736 r., dekrety wizytatorów, nowy Kodeks Prawa Kanonicznego i wszystkie w tym względzie zarządzenia wydane przez Stolicę Apostolską. Projekt tak przygotowany został na Kapitule generalnej od 27 października 1926 r. do 20 stycznia 1927 r., gruntownie przedyskutowany na 87 posiedzeniach, a po wprowadzeniu pewnych poprawek – przedstawiony do zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej.
Konstytucje, z tak wielkim staraniem odnowione, przesłano najpierw do Świętej Kongregacji dla Spraw Zakonnych, a po dokonaniu kolejnych poprawek zostały ostatecznie uznane i potwierdzone przez papieża Piusa XI w dniu 29 maja 1930 r. Z kolei Generał Zakonu Listem ogólnym ogłosił całej wspólnocie nowe Konstytucje i promulgował ich moc obowiązującą od Uroczystości św. Pawła Pierwszego Pustelnika 1931 r. Powstały nowy kodeks Konstytucji, opracowany najpierw przez specjalną komisję i Kapitułę generalną, a później uzupełniony przez Kongregację, był kodeksem dość dobrym. Podzielony na trzy części, zachował dawny układ systematyczny. W kodeksie tym po raz pierwszy umieszczono na wstępie rozdział o celu Zakonu, zgodnie ze wskazaniami Kongregacji.
Artykuły początkowe nawiązują do ducha dawnych Konstytucji i w sposób dość istotny ujmują rodzaj i charakter Zakonu. Konstytucje skodyfikowane w 1930 r. dotrwały aż do naszych czasów. W latach późniejszych, na skutek zmieniających się ciągle warunków życia, kapituły generalne dołączyły do nich dodatkowe wyjaśnienia jako uchwały. Niektóre z nich, o charakterze przejściowym, szybko się zdezaktualizowały, pozostałe jednak zachowały trwałą wartość. Na skutek zaistniałych okoliczności po drugiej wojnie oświatowej Generał Zakonu O. Piotr Markiewicz, na życzenie Kapituły generalnej, powołał w 1951 r. specjalną komisję rewizyjną, która przygotowała poprawki do niektórych artykułów Konstytucji oraz projekt Dyrektorium, czyli tzw. „Zwyczajnika zakonnego”, które następnie przedłożono Kapitule generalnej w 1952 r. Część z nich Kapituła włączyła do swoich uchwał i poleciła prowadzić nadal pracę nad gruntowną rewizją Konstytucji.
Konstytucje zredagowane w duchu Soboru Watykańskiego II,
zatwierdzone przez Stolicę Świętą w 1986 r.
Sobór Watykański II poprzez swoje Konstytucje i Dekrety, a zwłaszcza Dekret „Perfectae caritatis”, zobowiązał wspólnoty zakonne, by dostosowały do jego uchwał zakonne Konstytucje (accommodata renovatio), podając jednocześnie w dołączonych statutach wytyczne do przeprowadzenia tego dzieła odnowy. Generał Zakonu O. Jerzy Tomziński, pismem z dnia 25 stycznia 1967 r., powołał w tym celu specjalną „Komisję Centralną Odnowy Soborowej Konstytucji”, która w szeregu podkomisji (doktrynalna, życia zakonnego, studiów i wychowania, duszpasterska, liturgiczna i zarządu) rozpoczęła prace przygotowawcze. Komisja ta, idąc za wskazaniami wspomnianego Dekretu o przystosowanej odnowie życia zakonnego, postanowiła w dziele odnowy powrócić przede wszystkim do podstawowych założeń pierwotnej duchowości i posłannictwa naszego Zakonu. Założenia te z kolei zamierzała dostosować do nauki Soboru i do warunków współczesności, zgodnie ze znakami naszych czasów. Cała wspólnota paulińska w swoim czasie mogła się wypowiedzieć na temat Ustaw zakonnych w bardzo szczegółowej ankiecie.
Przygotowany projekt został wszechstronnie przedyskutowany na generalnej Kapitule nadzwyczajnej specjalnej, która obradowała w dwóch etapach: od 16 stycznia do 27 lutego 1971 r. i od 17 stycznia do 4 marca 1972 r. Członkowie kapitulni mogli w swych pracach zapoznać się zarówno z postulatami Wspólnoty, jak również z doświadczeniami innych zakonów w tym względzie. Projekt tak odnowionych Konstytucji w duchu Soboru Watykańskiego II wraz z Dyrektorium Generalnym, jako owoc intensywnych prac Kapituły, został przez Definitorium Generalne przesłany do aprobaty i ewentualnej korekty Świętej Kongregacji dla Zakonników i Instytutów Świeckich, przygotowany tekst w języku polskim i łacińskim przesłano do Rzymu w dniu 15 stycznia 1973 r. Już w dniu 26 lutego 1973 r. Święta Kongregacja zatwierdziła „ad experimentum” odnowione Konstytucje. Równocześnie w piśmie akrobacyjnym stwierdziła, że przejrzane zostało również Dyrektorium Generalne. Ponadto, do obydwóch tekstów zaproponowała pewne poprawki, które Definitorium Generalne wprowadziło do nowego wydania Konstytucji i Dyrektorium Generalnego. Odnowione i zaaprobowane Konstytucje i Dyrektorium Generalne zostały promulgowane dekretem Generała Zakonu O. Jerzego Tomzińskiego z dnia 31 maja 1973 r. Moc obowiązującą otrzymały od Uroczystości Matki Bożej Jasnogórskiej 26 sierpnia 1973 r.
Wypada zaznaczyć, że te z dużym wysiłkiem zredagowane na nowo Konstytucje znalazły szczególne uznanie Świętej Kongregacji dla Zakonników i Instytutów Świeckich. W specjalnie przesłanym piśmie aprobującym nowe Konstytucje z dnia 26 lutego 1973 r. czytamy: „Święta Kongregacja serdecznie gratuluje prac kapitulnych, dokonanych z pochwały godną wiernością względem norm wydanych przez Sobór Watykański II i Stolicę Świętą, dotyczących przystosowania życia zakonnego do potrzeb czasów dzisiejszych. Święta Kongregacja wyraża też gorące życzenia, aby prace tejże Kapituły generalnej przyczyniły się szczęśliwie i skutecznie do rozwoju życia duchowego i działalności apostolskiej Zakonu”. Idąc za sugestiami Świętej Kongregacji, Kapituła generalna w 1975 r. powołała specjalną komisję do spraw Konstytucji. W związku z wydaniem nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego, w dniu 25 stycznia 1983 r. Generał Zakonu powiększył ilość członków komisji i wyznaczył jej pilne zadania – przygotowania odpowiednich uwag do Konstytucji w świetle wymagań ogłoszonego Kodeksu. Z kolei Kapituła generalna wyborcza w 1984 r., po załatwieniu wszystkich bieżących spraw, przystąpiła do intensywnej pracy ponownego przejrzenia dotychczasowych Konstytucji. Korzystając z uwag wzmiankowanej komisji jak również przepisów nowego Prawa Kościelnego, dokonała wielu uzupełnień, uściśleń i poprawek. Zobowiązała ponadto Definitorium Generalne oraz powołaną komisję do spraw Konstytucji, aby przygotowała ostateczny tekst i przekazała Stolicy Apostolskiej do definitywnej aprobaty. Tekst łaciński Konstytucji przygotował O. Paweł Kosiak. Jego mozolna praca przy przekładzie tekstu polskiego na łaciński spotkała się ze szczególnym uznaniem Świętej Kongregacji.
Definitorium Generalne, spełniając zlecenie Kapituły generalnej z 1984 r., przy pomocy komisji do spraw Konstytucji przygotowało w języku polskim i łacińskim tekst, który Generał Zakonu osobiście przekazał do aprobaty Stolicy Świętej w dniu 4 marca 1985 r. Święta Kongregacja za pośrednictwem prokuratora generalnego przy Stolicy Świętej O. Stanisława Turka zaproponowała pewne poprawki, które Definitorium Generalne wprowadziło do tekstu nowych Konstytucji. Ostatecznie, poprawione Konstytucje Święta Kongregacja zatwierdziła pismem z dnia 26 sierpnia 1986 r., skierowanym do Generała Zakonu O. Józefa Płatka. Przegląd pięciu historycznych etapów kodyfikacji Konstytucji paulińskich prowadzi do stwierdzenia, że Konstytucje te w swojej ostatniej wersji zredagowane w duchu uchwał Soboru Watykańskiego II i zgodnie z obowiązującym Kodeksem Prawa Kanonicznego, wiernie zachowały swój wewnętrzny charakter i nieskażony nurt duchowości Zakonu, przejmowany i przekazywany przez każdą poprzednią redakcję. Dzięki temu społeczność zakonna do końca pozostała sobą.
Podziwiać trzeba nie tylko troskę i umiejętność poszczególnych redaktorów zakonnych i rzymskich naszych Konstytucji, ale przede wszystkim wyjątkową pomoc Ducha Świętego. To dzięki niej potrafił nasz Zakon w zmieniających się ciągle warunkach życia, w obliczu nowych sytuacji i nowych perspektyw rozwoju, nie zatracić swojej własnej duchowości i swojego posłannictwa. Zatwierdzone dla nas Konstytucje w zwięzły sposób ujmują na początku charakter naszego Zakonu, znamiona naszej duchowości, bogate dziedzictwo i historyczny rozwój. Określają też wewnętrzne i zewnętrzne zadania Zakonu. Zostały w nich dobitnie i jasno wyrażone szczególne rysy paulińskiej duchowości, a zarazem pełniej ukazana głębia i wartości konsekracji zakonnej, która się dokonuje przez profesję rad ewangelicznych.
Oprócz umiłowania liturgii i modlitwy osobistej, a także życia pokutnego, charakterystycznego dla naszego powołania paulińskiego, po raz pierwszy też tak obszernie ukazano Maryję w życiu naszego Zakonu. To, co dotychczas było faktem w długich dziejach Zakonu, stało się obecnie dla nas również obowiązującym programem. Wiemy jednak, że nawet najdoskonalsze prawo nie osiągnie swego skutku, jeśli nie będzie realizowane w codziennym postępowaniu tych, dla których zostało przeznaczone. Niewiele będą znaczyć choćby najświętsze ustawy, jeśli pozostaną tylko martwą literą, nie będą w nas żyły i kierowały naszym postępowaniem.
|
Charyzmat Zakonu Paulinów
| Charyzmat | |
Świadomi charakteru i ducha naszego Zakonu, łączymy nadal modlitwę i kontemplację z gorliwym apostolstwem. Umiłowanie Pisma św. i adoracja Eucharystii, czyli paulińskie sam na sam z Bogiem, stanowi fundament pod wszelką działalność duszpasterską.
Nasz Zakon zrzesza w swoich szeregach ojców (kapłanów) i braci zakonnych. Wszyscy składają trzy śluby zakonne: posłuszeństwa, ubóstwa i czystości, oddając się w ten sposób na własność samemu Bogu. Nazywamy to konsekracją zakonną.
Dla naszej wspólnoty paulińskiej kapłańska posługa w sakramencie pokuty stanowi, od wieków, jedno z głównych zadań apostolskich zwłaszcza w Sanktuariach Maryjnych. Szczególną powinnością naszych kapłanów jest też głoszenie Słowa Bożego. Stanowi ono podstawowy środek budzenia wiary, jest wezwaniem w imieniu Boga do nawrócenia i prowadzi do sakramentów jako źródeł życia Bożego.
W naszym Paulińskim Zakonie oprócz kapłanów są też bracia zakonni. Choć nie przyjmują święceń, to jednak poprzez śluby zakonne oddają swoje życie Bogu w spełnianiu licznych posług, w zależności od charakteru danego klasztoru. Bracia podejmują m.in. obowiązki zakrystianina, kaplicznego, furtiana, ogrodnika, gospodarza, krawca, kucharza, elektryka, realizatora dźwięku w radiu i inne. Całe życie brata zakonnego, jego modlitwa, ofiara i praca, staje się przyprowadzaniem ludzi do sakramentów.
|
Działalność Zakonu Paulinów
| Działalność | |
Zakon nasz od samych początków swego istnienia prowadził działalność apostolską, która początkowo wyrażała się w dawaniu świadectwa, pouczaniu i modlitwie. Z biegiem czasu, stosownie do decyzji Kościoła, podejmował Zakon funkcje apostolskie: od posługi słowa Bożego i szafarstwa sakramentów we własnych kościołach, aż po działalność misyjną i pedagogiczną. Oświadczy to o uwrażliwieniu naszej Wspólnoty paulińskiej na aktualne potrzeby ludu Bożego i znaki czasu. Świadomi przeto charakteru i ducha naszego Zakonu, łączymy nadal kontemplację, apostolstwo świadectwa i modlitwy z gorliwym czynem apostolskim. (art. 47 Konstytucji Zakonu Paulinów).
Każdy z nas przez chrzest i bierzmowanie uczestniczy w zbawczych funkcjach Chrystusa i to stanowi pierwszą podstawę naszego apostolatu w Kościele. Nadto, z nowego tytułu profesji zakonnej podejmujemy to apostolskie posłannictwo, poświęcając się służbie Kościoła. W sposób szczególny jednak za posłannictwo apostolskie są odpowiedzialni ci, którzy przez święcenia uczestniczą w kapłaństwie Chrystusowym. Nie tylko zatem kapłani, ale i bracia zakonni winni o tym pamiętać, iż włączeni w powszechne kapłaństwo wiernych, mają możność i obowiązek umacniać i szerzyć królestwo Boże. Niech wszyscy będą przekonani, że przez ewangeliczny sposób życia, przez modlitwę, ofiary i prace, a zwłaszcza przez pełnienie woli Ojca i dźwiganie krzyża, apostolstwo to staje się bardziej wyraźne i skuteczne.(art. 48 Konstytucji Zakonu Paulinów).
Głoszenie słowa Bożego uważamy za pierwszą powinność apostolską. Podejmując posługę słowa Bożego, jesteśmy świadomi, że stanowi ono podstawowy środek budzenia wiary (por. Rz 10, 17), jest wezwaniem w imieniu Boga do nawrócenia, prowadzi do sakramentów jako Źródeł życia Bożego, buduje w sercach ludzkich i między ludŹmi królestwo Boże łaski i życia, jest wreszcie pochodni ą prawdy i drogowskazem w pielgrzymce do Ojca niebieskiego. Dlatego nasi kapłani, ożywieni duchem Bożym i troską o duchowe dobro ludzi, z gorliwością głosić będą wszystkim tajemnicę Chrystusa. Będą wyjaśniać i szerzyć Jego naukę, życiem osobistym wyznając to, co przepowiadają. W przepowiadaniu naszym obecna niech będzie zawsze Maryja, Matka Jezusa i Matka nasza, tak jak obecna jest w Ewangelii i w nauce Kościoła. Do przepowiadania zakonnikom w ich kościołach lub kaplicach wymagana jest zgoda przeora klasztoru (por. kan. 765). (art. 49 Konstytucji Zakonu Paulinów).
Kaznodzieje nasi, na wzór Maryi, powinni pilnie studiować i przeżywać w swym sercu odwieczną i zawsze żywą prawdę Ewangelii w świetle nauki Kościoła i w związku z aktualnymi warunkami życia. Świadomi będą tego, że ich przepowiadanie winno trafić do konkretnych ludzi, którzy przybywają do naszych sanktuariów i kościołów, bądź zostali nam powierzeni we wspólnotach parafialnych lub spotykani są z okazji innych form posługiwania apostolskiego, jak pielgrzymki, rekolekcje, dni skupienia, konferencje itp. (art. 50 Konstytucji Zakonu Paulinów)
Kapłańska posługa w sakramencie pokuty stanowi od szeregu wieków dla naszej Wspólnoty paulińskiej jedno z głównych zadań apostolskich, zwłaszcza w sanktuariach maryjnych, gdzie skupiają się liczni wierni z pragnieniem duchowego odrodzenia za pośrednictwem Matki Łaski Bożej. Niech więc ojcowie chętnie spieszą, by z gotowością Chrystusa przebaczającego służyć penitentom. Niech starają się zrozumieć pokutujących i niech im pomagają w trudzie nawrócenia.(art. 53 Konstytucji Zakonu Paulinów).
Kapłani nasi, sami często potrzebujący oczyszczenia w sakramencie pokuty, służą innym mocą i w zastępstwie Chrystusa, który w ten sposób dokonuje odrodzenia grzeszników we Krwi swojej. Wspólnie z penitentami ubolewają nad obrazą Boga i współczują serdecznie w nieszczęściu z grzesznikiem. Prowadzą go do skruchy, pośredniczą w udzielaniu przebaczenia miłosiernego Ojca, jednają z Kościołem, któremu grzesznik zadał ranę. Niech ojcowie nasi przez modlitwę i studium zdobywają głębszą znajomość człowieka, by tym lepiej pomagać penitentom w rozeznaniu sumienia i kształtować je w duchu Ewangelii. Dla lepszego wypełnienia zadań apostolskich zakonnicy nasi mogą posługiwać się różnymi środkami społecznego przekazu, zawsze jednak roztropnie i z pozwoleniem przełożonych. Zakon powinien również, w miarę możliwości, tworzyć własne ośrodki wydawnicze. (art. 54 Konstytucji Zakonu Paulinów).
W posługiwaniu naszego Zakonu od początku jego istnienia Maryja spełnia wyjątkową rolę. Była obecna w życiu i działalności paulińskiej. Zakon nasz czcił Ją zawsze jako Matkę, Panią i Królową oraz gorliwie szerzył to nabożeństwo. Jesteśmy przekonani, że w ciągu burz dziejowych, których nie brakowało w historii Zakonu, Jej opieka stanowiła ostoję świętości i skuteczności posłannictwa wśród narodów, do których Opatrzność Boża nas posyłała. Stąd z całą ufnością wiążemy się nierozerwalnie z Maryją na przyszłość przez synowską miłość, pragnienie naśladowania Jej wierności Bogu i zobowiązujemy się być wszędzie głosicielami Jej wielkości, udziału w Chrystusowym zbawieniu i Jej więzi z Duchem Świętym. Jasna Góra oraz inne sanktuaria maryjne, które spełniają wielką rolę w kształtowaniu życia religijnego społeczeństw, obdarowanych przez Boga tymi miejscami łaski, stanowią wielkie dobro, szczególny charyzmat i zarazem odpowiedzialne zadanie w naszym posłannictwie. We wszystkich naszych placówkach duszpasterskich, a zwłaszcza w sanktuariach, staramy się ukazywać wszystkim Maryję zespoloną macierzyńską miłością z Jezusem w Duchu Świętym, Ona bowiem skutecznie przywołuje wiernych do swego Syna, do Jego Ofiary oraz do miłości Ojca (por. KK 65). Sanktuaria maryjne i inne miejsca poświęcone Jej czci będą przynosiły wszystkim nieustannie coraz obfitsze owoce zbawienia (por. DZ 25), jeśli tylko z całą gorliwością i pełnym poczuciem odpowiedzialności podejmiemy spoczywające na nas zadania. (art. 60 Konstytucji Zakonu Paulinów).
|
Підписатися на:
Дописи (Atom)
Парафія Матері Божої з Люрд в с. Зарудинці